zbieram zioła ziołowe przetwory

Złota godzina – szyszki sosnowe i wiewiórki.

15/02/2014
DSC_0430 (1024x678)

Najlepsza pora na zdjęcia w plenerze to złota godzina. Terminem tym określa się kilkadziesiąt minut po wschodzie słońca i przed jego zachodem. Światło jest wtedy najlepsze. Pada pod dobrym kątem, dzięki czemu kadry są dynamiczne, cienie ładnie się układają,  kolory są dobrze nasycone. W poszukiwaniu takich złotych ujęć towarzyszyły mi dzisiaj wiewiórki, zwane Franczeskami. To moje dobre znajome, mieszkają tuż obok mojego domu.  Pozowały do zdjęć i   pomogły w porannych zbiorach. Nazbierały dla mnie koszyczek szyszek sosnowych, zdrewniałych i pełnych nasion.

Po co mi takie szyszki?

Często jest tak, że rzeczy banalne mają największe znaczenie. Pospolite prawdy są najważniejsze. Szyszki sosnowe to surowiec z tej właśnie kategorii. Znajdziesz je bez trudu w parku i lesie iglastym. Nie ma w nich żadnej egzotyki – są banalne, zbyt widoczne i prawdopodobnie dlatego ich nie widzimy.  Tymczasem w zdrewniałych, zamkniętych szyszkach sosnowych zawarte są substancje ratujące życie.

Uczeni z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco stwierdzili, że tanina z szyszek blokuje enzym PARG zabijający komórki nerwowe w przypadku wstrząsu mózgu lub niedotlenienia (udaru).

źródło: forum zielarskie,
http://www.sciencedaily.com/releases/2001/10/011009070647.htm

 

Oznacza to, że szyszki mają w sobie substancje ratujące mózg przed zniszczeniem. Wiadomość interesująca dla osób narażonych na niedotlenienie mózgu – z chorobami naczyniowymi, a także dla nurków. To prawdziwa sensacja. Szyszki sosnowe zasługują na medal. Bardzo mnie cieszy ta wiadomość – oto kolejny skrawek rzeczywistości nabiera nowego znaczenia. Szyszki trafiają do skrzyni ze skarbami. Czy wiesz, gdzie szukać tego skarbu?

Z moich ciemnych szyszek zrobię dwa preparaty dla osób narażonych na kłopoty z komórkami nerwowymi.

Nalewka z szyszek : 5 dojrzałych szyszek z nasionami wymyć i zalać 200ml spirytusu 70% i zostawić na 2 tygodnie w chłodnym miejscu. Dawkowanie: 1 łyżka od herbaty na szklankę słabej herbaty raz dziennie po posiłku. (przepis Iriny Filipowej, rosyjskiej badaczki ziół)

Wersja bez alkoholu: 5 dojrzałych szyszek zalać 0,5 litra wody, zagotować i powoli pogrzać 5-7 minut. Dawkowanie: ćwierć szklanki po posiłku, do smaku można dodać miód.

Szyszki to również znakomity surowiec do leczenia chorób górnych dróg oddechowych, a także  przy przeroście trzeciego migdałka. Przepis na mleczny napój szyszkowy dla dzieci:

Mleko z szyszkami: 5-6 szyszek zalać 0,5l. mleka, doprowadzić  do wrzenia, gotować 20 minut na małym ogniu. Po ostygnięciu do mleka dodać miód. Pić po kilka łyków co godzinę. Bardzo smaczne.

Pozostałe szyszki przeznaczę do kąpieli.

Kąpiel szyszkowa: 20-30 szyszek zalać wodą tak, aby przykryła szyszki i gotować przez pół godziny. Odstawić na 12 godzin. Do kąpieli w wannie wziąć litr odwaru, do moczenia nóg pół litra.

Jeszcze kilka zdjęć moich małych pomocnic. Zobacz, jak zwinnie uwijają się na sosnach. Raz z głową w górę, raz w dół, rozpłaszczone jakby chciały wejść do skrzynki na listy. Na jednej fotografii wiewiórka przeskakuje z jednego pnia na drugi. Widać jej biały brzuszek. Wiewiórki zajadają orzechy włoskie, część wyjęły ze swoich licznych spiżarni, część dostały ode mnie, jako podziękowanie za współpracę. Doradziłam im również, jak mogą szybko podwoić swoje zapasy orzechów.

Orzechy należy zamoczyć w wodzie na 12 godzin przed konsumpcją. Napęcznieją, zmieni się ich skład biochemiczny i staną się dwa razy lepiej przyswajalne. Smak moczonych orzechów jest podobny do smaku orzechów świeżo rwanych z drzewa. To samo dotyczy migdałów, pestek słonecznika i dyni. Moczone orzechy i pestki są zdrowsze.

P.S. Nie musisz przyjaźnić się z wiewiórkami, żeby pozyskać szyszki sosnowe. Poszukaj sosny z nisko zwieszającymi się gałęziami albo drzewa powalonego przez huragan.

Szyszki mają być twarde i zdrewniałe, zamknięte. To nie są zielone szyszki, znane z przepisu na nalewkę.

Czas zbiorów trwa do końca kwietnia. W pierwszy, majowy weekend, słyszę co roku tyk, tyk, tyk – szyszki otwierają się i uwalniają nasiona. Las sosnowy śpiewa. Trwa to kilka dni. Szyszki otwarte nie mają już właściwości leczniczych.

 

Zobacz również

  • Alicja

    Inez. Czy mogłabyś podać źródło tych przepisów, które zamieściłaś w tym poście? Ładnie brzmi, ale chcę i sama wypróbować i dać dziecku do wypicia więc wolałabym do smakowicie brzmiącego przepisu jakieś poparcie badawcze :))
    Chyba, że to Twój przepis, a sama jesteś z wykształcenia fitoterapeutką 😉

    • http://www.herbiness.com/ Inez Herbiness

      To są akurat pomysły zaczerpnięte z fitoterapii rosyjskiej. Badania nad taninami z szyszek to sprawa dosyć nowa (dot. neuroprotekcji) , a lecznicze właściwości żywic i olejków sosnowych to klasyka. Zobacz na krem choinkowy (przepis na blogu) – polecany już przez Hildegardę. Działanie przeciwzapalne na drogi oddechowe, rozgrzewające i przeciwgrzybiczne.

      • Alicja

        Dzięki za odpowiedź. Jednak nadal mam wątpliwości. Wcześniej zajrzałam jeszcze w linki, które polecasz w tym poście jako „źródło” i o całej tzw. fitoterapii rosyjskiej jest tam tyle tylko, że jest to przepis podany przez jakąś Irinę Filipową, o której nawet nie wiadomo czy jest autorką przepisu czy redaktorką gazety. Ponadto podany przez Ciebie drugi przepis (ten na wodzie) kłóci się nieco z informacją dr Różańskiego, na którego też się powołujesz. Cytuję:”Większość aktywnych substancji sosny nie rozpuszcza się w wodzie, dlatego warto przed parzeniem surowiec rozdrobnić i skropić rumem lub spirytusem.” Co do Św. Hildegardy zaś, to wg mnie jest różnica pomiędzy maścią stosowaną zew., a „cherbatką” stosowaną wew.
        Nie piszę tego złośliwie, bo cenię Twoją gotowość do dzielenia się różnymi informacjami, jednak uważam, że podając informacje dotyczące domowej produkcji jakichś specyfików powinnaś dokładnie informować, że są to informacje niesprawdzone i jednostronne. Np. czy wiesz, że tanina wykazuje też działanie toksyczne (np. powoduje denaturację białek), a jej funkcja w roślinie to m. in. obrona przed zjedzeniem przez zwierzęta roślinożerne.
        Informacje, które podajesz, np. dotyczące „badań” nad taninami szyszek i neuroprotekcji opierasz na …??? Bo chyba nie na tym artykule, który jest pod linkiem, który podajesz. Artykuł ciekawy, ale na jego podstawie trudno wysnuć wniosek, że „woda z szyszek” ma jakieś lecznicze właściwości. Cytuję fragment: „Testowane w badaniu były dwie cząsteczki substancji chemicznych pochodzenia roślinnego zwane garbniki: gallotannin, które mogą być pozyskiwane z liści zielonej herbaty lub szyszek sosny i nobotanin B, z kwiatem, który rośnie w Japonii.” Nawet nie wiadomo czy chodzi o szyszki zielone, które rzeczywiście są używane w medycynie ludowej, czy o szyszki już z lekka zdrewniałe. Poza tym w artykule jest też informacja, że na razie eksperyment przeprowadzono na myszach.

        • http://www.herbiness.com/ Inez Herbiness

          Alicjo, bardzo mnie cieszy Twoja dociekliwość.
          tanina zawarta w szyszkach nie jest z tych niebezpiecznych, a tu właściwie chodzi nie o rodzaj tanin, lecz o ich stężenie: np. w żołędziach mamy ich bardzo dużo, dlatego „odgoryczamy”, w pąkach i korze dębu te same taniny, używane do leczenia biegunek i tamowania krwotoków z nosa. W herbatce z szyszek ilość tanin prawdopodobnie w okolicy tych z czarnej herbaty, bo w herbacie właśnie taniny są obecne.
          Co od możliwości technicznych wyekstrahowania czegokolwiek domowymi sposobami z szyszek: do wywaru przechodzą oczywiście tylko rozpuszczalne w wodzie substancje, nie mamy też pewności, czy taki napój w jakikolwiek sposób będzie w stanie wpłynąć na nasze komórki nerwowe i zadziałać neuroprotekcyjnie – stąd zalecenie wykonywana nalewki, w medium alkoholu jest szansa przekroczenia bariery krew-mózg. Jednak w innych badaniach to nie taniny, a polisacharydy są uznawane za kluczowe składniki szyszek, a one – jak wiemy, dobrze się w wodzie rozpuszczają. Takie polisacharydy opisywane są jako podnoszące odporność i nawet o potencjale antynowotworowym. Jak wiemy, polisacharydy drzew są dość sławne, porównaj polisacharydy z brzozy, dokładniej z czagi i białoporka.
          Kolejna sprawa to olejki, czyli frakcje lipofilne, rozpuszczalne w alkoholu = medium mlekowe pozwoli wyłapać część tego bogactwa. Pamiętamy, że olejek sosnowy zawiera terpeny, zakazane w czasie ciąży, dla dzieci bezpieczne, oczywiście w rozsądnych dawkach, jak wszystko. Przypominam też, że przy zażywaniu preparatów zawierających związki bakteriobójcze i grzybobójcze (jak tutaj olejki eteryczne z szyszek i pączków) należy spożywać kiszonki, celem uzupełnienia zdrowej flory bakteryjnej jelit.
          Historia eksperymentowania z wodnymi ekstraktami z szyszek ma wielowiekową tradycję, natomiast ten lek z ekstraktem z szyszek, NIC 5-15 jest w sprzedaży już od kilku lat, sprawa dawno wyszła poza laboratoria.
          Czy szyszki pomogą zmienić los chorych na Alzhaimera – nie wiem, na forach tematycznych jest sporo info o leku, to są informacje kopiowane z ulotek. Jednak uważam, że warto sięgać po ten skarb, bo może z perspektywy 10, 20 lat, okaże się , że osoby popijające szyszki będą po prostu zdrowsze: czy to neurologicznie, czy odpornościowo, czy też nie będą ich nękać grzybice i katar.
          Jeśli masz więcej wątpliwości to na frazę pine cone water extraction masa linków, pub-med i inne tytuły okołomedyczne
          http://immunophen.com/what-is-immunophen/the-science/
          http://www.247wereport.com/health-news/natural-health/item/1343-pinecone-extract-a-highly-potent-immune-complex-promotes-cellular-immunity.html
          http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3481681

          Bardzo ciekawa lektura, byłoby fajnie, gdyby czytelnicy bloga lubili takie tematy. No ale z czytania nie ma tyle frajdy, co ze zbierania szyszek, ponoć robią to całe rodziny.

          Pytaj dalej, bardzo mi się to podoba :)

          • Alicja

            Witaj Inez :)
            Nie mam więcej pytań. Wiem już wszystko 😉 Dzięki za Twój post na moje wątpliwości. Jeśli masz taką możliwość, proszę popraw błąd ort. w wyrazie „herbatka”, jaki zrobiłam w poprzednim poście.
            Pozdrawiam i wszystkiego dobrego życzę.

          • Alicja

            Dzięki za korektę :)

          • http://www.herbiness.com/ Inez Herbiness

            lepiej napisz, czy się skusisz na te szyszki

  • oz

    a teraz pewnie Cię rozbawię, ale jednak zapytam: te orzechy moczymy przed rozłupaniem, czy po?

    • http://www.herbiness.com/ Inez Herbiness

      Po :) nawet takie z woreczka, torebki, czy kupne.

  • Anika

    Witaj Inez. Byłam w lesie i robili przecinkę, piękna sosna była wycięta a niej mnóstwo szyszek. Czy mają one teraz jakieś wartości? Córka ma przerost migdałków i chciałam ją poić mlekiem sosnowym…

    • http://www.herbiness.com Inez Herbiness

      Tak, zbieraj. Doczytałam jeszcze, że w szyszkach jest substancja stosowana w leczeniu choroby Alzheimera. Robią z szyszek tabletki.

  • chagatka

    Wierzę, że masz jeszcze do mnie cierpliwość bo ciągle Cię o coś pytam 😉 Czy trzylatek może pić profilaktycznie mleko szyszkowe?

    • http://www.herbiness.com Inez Herbiness

      Tak, może. Specjalnie napisałam, że można dawać dzieciom. Ciekawa jestem, czy mu smakuje.

      • chagatka

        Bardzo ładny zapach podczas gotowania jak i przy piciu, w smaku wyczuwalna delikatna goryczka, przez weekend wypiłam sama :) nie miałam chętnych na wspólników 😉 Ich (znaczy domowników ) strata. A zrobiłam dwie porcje :)

  • http://malinowe-ogrody.blogspot.com/ kasia z malinowych

    Super u nas wieje halny mam ochotę na kąpiel szyszkową

  • chagatka

    Witaj Inez, czy ten alkohol po dwóch tygodniach zlać czy można przechowywać razem z szyszkami?

    • http://www.herbiness.com Inez Herbiness

      Można zostawić. Ja zlałam i użyłam ponownie do ekstrakcji miłorzębu i wąkrotki, bo to współgra w neuroprotekcji. Można też po prostu połączyć te nalewki.

  • http://agakrok.blogspot.com/ Aga Radzi

    Właśnie wróciłam do domu z szyszkami. Gdyby nie Twój blog nie zwracałabym na nie uwagi. Moje dziecko kaszle od jakiegoś czasu wersja mleczna będzie dla niej a alkoholowa dla rodziców :)

    • ziołowa Iness

      A ja zajadam się tymi orzeszkami sosnowymi. Zajadam może zbyt mocno powiedziane, degustuję, bo to maleńkie. A na Syberii gromadzi się orzeszki sosnowe na zimę, jak w Polsce orzechy włoskie czy laskowe.

  • Patrycja

    Inez, czy to możliwe żeby już teraz otwierały się sosnowe szyszki? Przed domem mam kilka sosen i dzisiaj w ciągu dnia było słychać takie delikatne trzaskanie gdzieś wśród drzew 😐 Trochę dziwne, zważywszy że jeszcze rano trawę pokrywał szron.

    • ziołowa Iness

      PAtrycjo, u mnie też się to już dzieje. Szkoda, że nasze szyszki takie malutkie. Na Syberii pozyskuje się nasiona sosny – to orzeszki sosnowe.

  • jadwiga

    A to ciekawe- wąkrotówka, topolówka i to jeszcze zamiast kawy! i na dzień dobry!
    Więcej szczegółów proszę.
    Wąkrotkę gdzie można kupić? Zaprzyjaźniłam się z kwasem mlekowym i chciałam zrobić ekstrakt wg Twojego przepisu, ale tylko w postaci tabletek znalazłam .
    Do produkcji ekstraktów nadają się tylko suszone zioła, czy świeże tez będą dobre?
    Dzięki bardzoooo, pozdrawiam

    • ziołowa Iness

      Jadwigo, wąktrotkę suszoną kupiłam w Magicznym Ogrodzie. Niedługo będę zbierać krajową odmianę, załączam foto.
      Ekstrakty z suszonych ziół są łatwiejsze do wykonania i bardziej stabilne, ponieważ nie są narażone na rozwój pleśni. Ze świeżego surowca robi się głównie intrakty, czyli ekstrakty alkoholowe, gdzie alkohol jest najpierw mocno podgrzewany i dopiero wtedy zalewa się zioła.
      co to takiego

      • jadwiga

        Wygląda znajomo wąkrotka, może już się z nią spotkałam. Jak nadejdzie pora to będę się uważnie rozglądać w jej poszukiwaniu.
        Powiedz mi proszę jak jest z trwałością ekstraktów- czy kwas konserwuje? bo nie wiem czy mogę zrobić trochę więcej?
        To samo pytanie mam odnośnie już gotowego toniku- jak długo może stać poza lodówką? Uwielbiam naturalne kosmetyki, ale fakt, że trzeba przechowywać je w lodówce już trochę mniej mi przypadł do gustu, z pozdrowieniami j.

        • ziołowa Iness

          Jadwigo, kwas mlekowy to super konserwant, o ile dobrze pamiętam 5% zapobiega wszelkiemu psuciu produktu. Koszona kapusta w beczce, woda z kiszonych buraków , beczka z ogórkami – tam jest nawet niższe stężenie kwasu. Mój tonik, specjalnie trzymany w ciepłej pracowni, nie psuje się wcale. Nie robię kosmetyków lodówkowych, bo nie mam lodówki. :)

  • Maria

    Szyszek nazbierałam i to dużo trafiłam na powaloną wichurą sosnę. Tak się ucieszyłam jak je zobaczyłam. Do kąpieli przygotowałam, nalewkę na spirytusie zrobiłam. Teraz zastanawiam się czy nie zrobić nalewki na winie? Robiłam nalewkę na winie z igieł sosny więc może i z szyszek byłaby dobra.

    • ziołowa Iness

      Zrób, moje ulubione ekstrakty alko to właśnie na winie, szczególnie smaczne wiązówkowy i wierzbówkowy.

  • agnieszka

    Wiewiórki przeurocze :) Ostatnio jechałam samochodem, taka jedonostajna droga, aż tu naraz drogę przebiegła mi wiewiórka:) Też taka piękna.
    Tesz chcem takiego syropku:)

  • Patrycja

    hehe… komentarz z „sysuniami w butelce” trafił w sedno :) Franczeski nie były zazdrosne? Inez mam nadzieję, że pijesz te wszystkie nalewki wieczorem, bo inaczej oznaczałoby, że ciągle jesteś na lekkiej bani 😉 Idę w sobotę po sysunie, tylko nie o świcie! Postanowiono.

    • ziołowa Iness

      Patrycjo, aktualnie krople Toda (pycha)
      czarny eliksir (mega pycha)
      kasztanek (sporadycznie)
      wąkrotkówka (zamiast kawy)
      topolówka (czasem na dzień dobry)

      no widzisz, ciężka sprawa. Na szczęście ja to piję metodą miareczkowania , muszę nakręcić o tym film, koniecznie.

      Jeszcze jedno zaplanuj na sobotę, info niebawem :)

      • Patrycja

        Te sysunie to brać tylko takie z drzew, czy mogą być z ziemi? Nie wiem czy też będę miała takie asystentki, a moje zgrabne ręce mogą nie sięgać.

  • bakteria

    Kolejna pozycja do mojego kalendarza zielarskiego. Jak to ugryźć? Początek lutego do końca kwietnia? A może styczeń też zaszyszkowac? Fajny kolor mają te Franczeski. Krakowskie to brunetki… melanizm przemysłowy :/

    • ziołowa Iness

      Bakterio – szyszki możesz zbierać całą zimę.
      Nie mogę się nadziwić tym właściwościom szyszek. Basia opowiadała o skomplikowanym przypadku – chłopak z niezidentyfikowanym urazem neurologicznym odzyskał sprawność umysłową po kuracji szyszki plus wąkrotka.

      • slavia

        Czy mogłabyś rozwinąć temat przypadku tego chłopaka? Jestem ciekawa, jakiego typu zaburzenia neurologiczne można wyleczyć. Znalazłam np. ze do chorób neurologicznych zalicza się migrenę, może by pomogło… Za to na choroby degenracyjne nerwów to już zapewne nie, jak one nie są w mózgu. A może na Alzheimera? Ciekawy temat.

  • tamara

    Znów wspaniały pomysł na wykorzystanie skarbów natury. O takim wykorzystaniu szyszek nie słyszałam, dzięki. Pozdrowienia serdeczne.

  • http://www.nordre-strandvej.blogspot.com ola

    ja nie mogę, sysunia! i do tego nabita w butelkę :) doszedł mail?

  • Ola GS

    Koleżanki masz czarujące. Nie wpadłam na używanie zdrewniałych szyszek. Pamiętam że z Mamą chodziłyśmy zbierać zielone i potem Mama robiła znich syrop na kaszel. Z cukrem. Gdy tylko pojadę zobaczyć co na leśnej działce słychać, to przywiozę trochę szyszek. Piękny pomysł .